Sensacyjne odkrycie podczas prac nad opracowaniem Trasy Turystycznej!

Podczas analizy oryginału manuskryptu historii parafii byczyńskiej sporządzonego przez pastora Jana Chucia (Kutscha) *1734+1814 dokonane zostało przełomowe odkrycie. Otóż okazało się, że na pierwszych kartach manuskryptu znajdują się wpisy dokonane tuszem sympatycznym! Dotyczą one tak zwanej „wojny byckiej” czyli Bitwy Pod Byczyną 24 stycznia 1588.

 Zgodnie z zapisami w rękopisie pastora Chucia, Maksymilian w ostatecznej rozprawie z wojskami hetmana i kanclerza wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego planował wykorzystać… czołg!
To nie żart. Ponad stulecie wcześniej niejaki Hans Talhofer sporządził cztery wersje manuskryptu, w którym przedstawił szereg innowacyjnych rozwiązań  z zakresu techniki wojskowej, a w tym opancerzony powóz konny wyposażony w działa – patrz ryciny, prezentujemy oryginalny szkic Talhoffera oraz inną koncepcję takiej machiny z tego okresu.  Swoje koncepcje i konstrukcje Talhoffer oferował możnym ówczesnego świata spragnionym przewagi na polu bitwy.
Arcyksiążę Maksymilian posiadał wersję manuskryptu Talhofera stworzoną w 1467 roku dla hrabiego Eberharda I von Württemberg i zlecił budowę trzech egzemplarzy pojazdu cieślom, stelmachom i kowalom kluczborskim. Kto wie jak potoczyłyby się losy Rzeczpospolitej gdyby do użycia owych machin doszło, jednak dwa czynniki doprowadziły do fiaska tego przedsięwzięcia.
machinaHausbuch_Wolfegg_52v_Kampfwagen
Po pierwsze, wojska Zamoyskiego pojawiły się wcześniej niż Maksymilian zakładał. Po drugie… szpiedzy sprytnego i zawziętego hetmana dotarli na plac budowy i skutecznie sabotowali prace rzemieślników racząc się z nimi ochoczo dzbanami słynnego kluczborskiego miodu.
O innych związkach Byczyny z możnym rodem Württemberg również opowiemy na naszej Trasie.